Być sobą

Warto być sobą bez napinania się i udawania kogoś innego. Bywa to trudne, kiedy dopada lęk przed odrzuceniem. Jednak warto pozostać sobą, rozwijać się. A z pewnością znajdą się w otoczeniu ludzie, którzy potrafią to docenić.

Czasami myślę o sobie, że jest we mnie kilka osób, a przynajmniej dwie. To nie będzie opis osobowości mnogiej, schizofrenii czy coś w tym rodzaju. Wszystkich zainteresowanych zaburzeniami osobowości muszę już na wstępie rozczarować. Żadnej tu patologii nie znajdziecie. Wracając jednak do meritum.

Z jednej strony lubię kiedy dużo się wokół mnie dzieje a ja mam okazję działać, planować, tworzyć. To ja zaradna, przedsiębiorcza, która zawsze jest gotowa na podbój świata. Nie robię tego po to, aby cokolwiek i komukolwiek udowodnić, tylko dla siebie. Lubię czuć adrenalinę, wyzwania jakie stawia przede mną świat. Uwielbiam towarzystwo, poznawanie nowych ludzi, miejsc, smaków. To ja zdecydowanie racjonalna, czerpiąca z empirii. To część mnie, którą najczęściej można dostrzec.

Jest też ja, które może zobaczyć niewiele osób. To część mnie schowana poniekąd po muszlą. Taki „ślimak”. Emocjonalny. Wrażliwy. Kiedy się go zbyt mocno dotknie, kurczy się  i chowa. To indywidualista, który ceni ciszę i spokój. Chętnie się zatroszczy, wysłucha, pomoże. Będzie razem śmiać się i płakać nie tylko podczas wspólnego oglądania filmu. Czasem też skryje się w swoją samotność, zrezygnuje z wyjścia na miasto na rzecz książki albo spaceru przed siebie.

Oba ja racjonalne i ja emocjonalne dopełniają się. Bez tych komponentów, nie byłoby mnie. Mnie jako osoby w pełni. Jestem otwarta na świat i to co ma do zaoferowania, doceniam możliwość przeżycia przygody i doceniam czas, kiedy mogę pobyć sama ze sobą. Z moimi ja jestem w ciągłym kontakcie, czasem któreś zdominuje, czasem któreś tupnie nóżką, innym razem potrzebuje wsparcia albo wspiera.

Jestem sobą. Nie mam potrzeby odgrywać kogoś, kim nie jestem. Poznawanie siebie sprawia, że się rozwijam. Mogę w pełni wykorzystywać swoje możliwości do przeżywania codzienności. Ludzką rzeczą jest się mylić, ale i umieć zawrócić z miejsc, do których trafiliśmy przez to. Aby móc troszczyć się o innych, najpierw muszę sama czuć się bezpiecznie. Nie zawsze łatwo jest mi to zaakceptować, ale wiem że inaczej nie pozbędę się po drodze nabitych siniaków.

A wy jak dogadujecie się ze sobą? Panuje u was demokracja czy pozwalacie sobie na małą dyktaturę?

Advertisements

3 thoughts on “Być sobą

  1. Zmianiamy sie po każdym impulsem z zewnątrz, a sobą jesteśmy tylko w swoim gronie, tym wybranym przez nas, tych prawdziwych nas! Żadko mamy do tego okazje by być w pełni sobą, nie traćmy tej szansy.

    Pozdrawiam.
    czarny-czerwony-zolty.blogspot.com

    Lubię to

  2. Jesteśmy zlepkiem tak wielu emocji, postaw, zachowań… bombarduje nas niezliczona liczba często radykalnie różniących się myśli… nieustannie się zmieniamy, a jednym z największych wyzwań przed jakim w czasie życie stoimy jest poznanie siebie samego – tym większe to wyzwanie w świetle zmian, które w nas zachodzą… otaczająca nas rzeczywistość jest taką jak ją odbieramy – w danym momencie… zniekształca się obraz Świata pod wpływem tego co nas w życiu spotyka…

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s