Przedjesienne rytuały

To oburzające budzić się w środku nocy z zimna, kiedy lato na dobre się nie skończyło. Odwieszam w głąb szafy zwiewne letnie sukienki jak kostiumy po zakończonym sezonie. Z dna ciemnych zakamarków wyjmuję skarpety, rajstopy, koszule, swetry, marynarki, żakiety, płaszcze.

W południe słońce próbuje jeszcze nieśmiało musnąć skórę swoim blaskiem, lecz nic to z nastaniem wieczora. Wiatr nawiewa zimnym chłodem. Tak jest od nocy do rana. Zamykam okno, wygrzebuję wełniany koc do przykrycia. Herbata dymi na stole. Wszystko wskazuje, że pora zanurzyć się w jesień. Odpędzać poranne i wieczorne mgły konfiturami z malin, porzeczek, agrestu i śliwek. Tańczyć wśród liści przyprószonych złotem i karminem. Śmiać się, kiedy wiatr zawieje w oczy.

Do rytuału dodaję kanapki z masłem i cebulą. Takie jak znam z dzieciństwa, chleb posmarowany masłem a na to kładziona cienko pokrojona cebula posolona do smaku. Ekspertem kanapkowym jest babcia. Spod niczyjej ręki nie wychodziły takie smaki i cebula mocno płakała. Przeszłość i teraźniejszość, tradycja z postępem spotykają się razem na śniadanie.

Wszystko to po to, aby się nie dać chandrze, nadmiernej melancholii i przeziębieniu.

Reklamy

5 thoughts on “Przedjesienne rytuały

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s