Simple story

Mijamy się przypadkiem na ulicy, w autobusie, podmiejskiej kolejce. Czasem jesteśmy sami, czasem mamy swoje towarzystwo. Nic o sobie nie wiemy, choć nasze drogi się krzyżują.

Zdarzyło wam się poczuć, jak anonimowy sąsiad/przechodzień staje się częścią waszego życia bez powodu i wypełnia codzienność. Od tak po prostu któregoś dnia zauważacie, że bywacie w tych samych miejscach o tej samej porze.

Nie znam jej, nie znam jego. Nie wiem jak mają na imię, ile mają lat, co lubią, czym się zajmują, czy mieszkali w pobliżu. Siedzieli w kawiarni popołudniu popijając espresso. Każde przy swoim stoliku, pogrążeni we własnych lekturach i nagle ich spojrzenia skrzyżowały się. Ona zapytała jego: – Byłeś przedwczoraj na wystawie w galerii… a w niedzielę na spektaklu…? On przytaknął i jeden stolik stał się zbędny. W końcu łatwiej rozmawia się, kiedy ludzie są obok siebie. Kolejna kawa i już wiadomo, że ta rozmowa nie zakończy się tak szybko.

***

Byłam obserwatorem tej scenki. Nie znam zakończenia. Nawet nie wiem czy wcześniej tam bywali na kawie czy jeszcze tam wrócili. Nie wiem czy wymienili się numerami telefonu, mailami. To nieistotne, kiedy dwa kawałki świata ulegają sklejeniu.

Nie znam zakończenia, bo zanim oni skończyli swoją pierwszą wspólną kawę, mój kubek był już pusty. Każdy potrzebuje, żeby ktoś na niego czekał. Wtedy ja też czekałam. Dokładnie tyle ile potrzeba na spokojne wypicie kawy. Po mnie też ktoś przyszedł i zmieniliśmy lokal.

Prosta historia, która pokazuje jak niewiele potrzeba, aby przestać być dla kogoś niewidzialnym i stać się kimś za czyją obecnością zaczynamy tęsknić. Wystarczy chcieć dać się zaprosić na spotkanie… Wystarczy pozwolić, aby druga osoba mogła wejść do naszego świata i zechciała go poznać.

Advertisements

One thought on “Simple story

  1. Nostalgiczny wpis, ale tak po prostu jest… Kiedyś przez całe lata liceum mijałam się z chłopakiem w tramwaju. Nigdy nie zamieniliśmy ze sobą słowa, dopóki nie natknęliśmy się na siebie przypadkiem w innym kraju. I zaczęliśmy rozmawiać tak, jakbyśmy się znali. Nie wyszła z tego żadna wielka historia, ale oboje zaspokoiliśmy wzajemną ciekawość. Masz rację – czasem naprawdę niewiele trzeba.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s