Czepiasz się… czyli o krytyce

Łatwo przychodzi krytykowanie innych. Czasami mam wrażenie, że są ludzie, którzy nie potrafią wytrzymać chwili bez zaatakowania wszystkich o wszystko i o to co nie było powiedziane. Musi się dostać sprzątaczce, za to że zbyt wcześnie rozpoczęła swoją pracę w poniedziałkowy ranek a ty przez to obudziłeś się z bólem głowy nabytym po nader szalonym weekendzie, interesantowi, przez którego nie możesz wypić spokojnie trzeciej kawy czy autorowi tekstu, o którym będziesz twierdzić, że nie wie co pisze. Nic prostszego narzekać i kreować się przy tym na eksperta.

Z niesmakiem się czyta te wszystkie opinie od komentatorów „świętego oburzenia”, którzy kipią swoją złością, zazdrością i szyderczym jadem. Wylewa się z ciebie trucizna, którą chcesz nasączyć też innych, bo twoje życie nie jest takie jak sobie założyłeś? Krytykujesz partnera swojej koleżanki, że jest taki nieodpowiedzialny, ona zaś zasługuje na kogoś lepszego a przy nim to ma takie do kitu życie…stop. Spójrz na swoje życie osobiste i zobacz czy ono w ogóle istnieje, bo może twoi jedyni znajomi to internet. Udajesz wkurzonego a tak na prawdę marzysz, by zająć tego wg ciebie dupka miejsce.

Równie łatwo przychodzi obrzucanie błotem i zaglądanie do kieszeni tych którym się powiodło. Ty też możesz być sławnym, pięknym i bogatym zamiast sfrustrowanym pieniaczem, którego krew zalewa, że ten czy ta tyle zarabia a dzieci chińskie muszą pracować. W pozornie anonimowym internecie łatwo jest obrażać innych, próbować zaistnieć poprzez skandal. Niektórym udaje się zaistnieć poprzez wywołanie takich kontrowersji. Jednak należy mieć na uwadze, że granica między krytyką a groźbą jest bardzo nikła. Jeśli pewne tematy budzą w tobie aż takie emocje, że nie jesteś w stanie powstrzymać się przed złośliwością, to znaczy, że potrzebujesz solidnej terapii, która pomoże ci zmienić twoje podejście do życia.

Krytyka nie polega na robieniu psychoanalizy z czyjejś pracy. Drażni cię, spójrz wewnątrz siebie i spróbuj dowiedzieć się dlaczego tak się dzieje. A może to ja się czepiam, bo nie umiem przyjmować krytyki…

Ot tak po prostu. Mamy prawo do różnych spojrzeń na świat.

Reklamy

2 thoughts on “Czepiasz się… czyli o krytyce

  1. Moim zdaniem taka postawa czepiania się ma swój początek we wczesnej młodości i jest związana z naszym wychowaniem. Przeciętny rodzic mówi swojemu dziecku czego ma nie robić, czego mu nie wolno. Daje rady i zawsze wie jak zrobić coś lepiej. I my przez lata słuchamy tego gadania, więc później myślimy, że tak trzeba i sami doradzamy poprzez krytykę.

    Polubienie

  2. Takie mamy czasy, że ludzie są przesyceni zazdrością, chamstwem i niezadowoleniem. Zamiast cieszyć się z powodzenia innych, wolą podkładać kłody pod nogi.
    ale, trzeba z tym walczyć! 😀 i samemu dawać dobry przykład! 😀

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s