5 zachowań, których nie toleruję u ludzi

Czasami nachodzi mnie taka myśl czy ludzie specjalnie bywają tacy denerwujący czy zwyczajnie się nie zastanawiają nad tym co robią albo mówią. Czasem wystarczy gest, słowo i już coś w środku w nas się gotuje a nawet i wrze, jakby miało za chwilę wybuchnąć.

  1. Do not disturb.  Kto się nie wkurza, kiedy jest zajęty a tu nagle ustawia się kolejką zainteresowanych, mających milion pytań do ciebie w rodzaju czy lepiej mi w zielonym jak trawa na łące a może w zielonym jaskrawym wpadającym w żółć a przy tym cierpią na chroniczną głuchotę kiedy zwracasz uwagę, że właśnie pracujesz i od tego zależną losy całej ludzkości a nawet wszechświata. Czy to złośliwość czy niedorozwój emocjonalny?
  2. Jestem Ewelina. A może ciasteczko? Rozumiem, że to chwyt marketingowy, aby skrócić dystans między klientem a marką, ale powiedzmy sobie szczerze nie przychodzimy do restauracji po to, aby zakumplować się z obsługą, która nie wiadomo czy będzie tam pracować, kiedy zdecydujemy się na powrót do lokalu, tylko po to, aby zjeść przede wszystkim coś smacznego. Jeśli wracam tam to dlatego, że moje podniebienie zostało ukontentowane a potrzeby socjalizowania zaspokajam w inny sposób, tak więc panie managerze, to zagranie nie działa i wymyśl inny sposób na kulturalną obsługę.
  3. Moja mamusia wie lepiej i robi najpyszniejsze ruskie pierogi. Sorry, ale mam alergie na maminsynków/córunie. Oczywiście rodziców należy szanować, ale w pewnym wieku trzeba odciąć pępowinę i zacząć żyć na własny rachunek. Taka sytuacja: do firmy przyszła podwójna a może nawet potrójna magistra na rozmowę kwalifikacyjną. Zabrała ze sobą do biura swoją rodzicielkę. Po krótkim interview słychać tekst „Mamusia mi nie pozwala pracować za takie pieniądze” i jeszcze szybciej wyszła jak przyszła.
  4. Dzień bez wazeliny dniem straconym. Nie znoszę podlizywania osób, które w ten sposób chcą zdobyć moją sympatię i zamiast powiedzieć prawdę, nawet tą dla mnie niewygodną, to zwyczajnie kłamią…. Wcale nie wyglądasz grubo, ależ skąd doskonale ci pasuje ta mini spódniczka, 10 kg za dużo to jeszcze nie nadwaga.
  5. Uprzejmie donoszę. Ile to mamy takich przyjaciółek, które w oczy potrafią sobie nawzajem słodzić, a wystarczy by jedna opuściła towarzystwo, aby upudrować sobie nosek, to nim jeszcze zdąży w łazience dobrze zamknąć drzwi, pozostałe zaraz zrobią z niej zbrodniarkę ludzkości no i , wcale nie ma fajnych ciuchów, jest pasztetem, uprawia najstarszy zawód świata etc. Jednak kiedy znowu wróci do towarzystwa, to jakby mogły to by nieba wszystkie uchyliły.

Oczywiście lista jest niepełna i można by ją ciągnąć jeszcze bardzo długo. A was co denerwuje w ludziach?

Reklamy

12 thoughts on “5 zachowań, których nie toleruję u ludzi

  1. Nie zgodzę się z punktem 2. Niestety, te panie w knajpach, na stacjach benzynowych i w innych miejscach muszę być tak nachalne i na koniec jeszcze pytać, czy chcemy szampon w promocji – bo przyjdzie audytor i zapisze, że pani nie zaproponowała produktu i będzie źle.

    Polubienie

  2. „że właśnie pracujesz i od tego zależną losy całej ludzkości a nawet wszechświata. Czy to złośliwość czy niedorozwój emocjonalny?” To spisek, przecież to oczywiste.:)

    Polubione przez 1 osoba

  3. Ja jeszcze hipokryzję bym dorzuciła! Jak nie nienawidzę obłudnych, fałszywych i pełnych hipokryzji ludzi!! 😛 Najbardziej przejawia się to u mnie na ślubach kościelnych ludzi, który mają kościół w głębokim poważaniu. Nie jestem świętoszkiem, ani też super pobożna, jednak uważam, ze żyjąc w XXI w gdy się w Boga nie wierzy to z nawy kościelnej nie robi się wybiegu na rewię mody by Pani Młoda mogła się przespacerować… Mam nadzieję, że teraz gdy można brać ślub cywilny w jakimkolwiek miejscu stanie się to trendem i osoby niewierzące nie będą robiły cyrków w kościele tylko będą miały piękne uroczystości w niesamowitych miejscach, czego z całego serca życzę 🙂
    Tradycyjnie zapraszam do siebie 🙂

    Polubienie

  4. Mnie jeszcze denerwują ludzie, którzy coś nam proponując nawet nie zapytają się czy jesteśmy zainteresowani. Tylko z góry zakładają, że się zgodzimy, tym samym stawiając nas przed faktem dokonanym.
    A przecież nikt nie lubi gdy się mu nakłada zobowiązania.
    Na mnie już parę takich głupich ludzi się obraziło gdy się z tych narzuconych zobowiązań nie wywiązałam. A co najlepsze – nawet nie miałam zamiaru się wywiązywać 🙂
    Po prostu trzeba pytać a nie zakładać z góry, że: ktoś na pewno jest zainteresowany, ktoś na pewno tak się zachowa, ktoś na pewno się zgodzi itd itp

    Polubienie

  5. Cała piątka jak dla mnie trafiona i chyba najważniejsza. Choć rzeczywiście wymieniać można dalej i czasu by pewnie zabrakło. Nic tylko przybrać pozycję kwiatu lotosu i odliczać od 10 do 0. Może poskutkuje 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s